A gdyby rzucić wszystko i założyć hodowlę alpak? Sprawdzamy z Alpakoland


Co dalej po Mordorze? Może założyć hodowlę alpak? Komu opłaci się prowadzenie hodowli alpak? Jak właściwie odmienia się słowo Alpaka? Jak hoduje się alpaki? Rozmawiam z Małgorzatą Łada z Alpakoland.

Jadąc w wakacje wzdłuż Jeziora Margonińskiego, usłyszałem dobiegające z tylnych siedzeń wrzaski moich dzieci: Tato, zobacz jakie dziwne lamy! Kilka dni późnej osobiście odwiedziliśmy hodowlę Alpakoland. To był początek zgłębiania tematu alpak w Polsce.

Alpaki. Pochodzenie i ciekawostki

Alpaki pochodzą z Ameryki Południowej. To ssaki z rodziny wielbłądowatych, odżywiające się trawą. Są zwierzętami łagodnymi oraz ciekawskimi – stąd ludzie w kontaktach z nimi odwdzięczają się tym samym. W Polsce hodowane są głównie dla wełny, choć coraz popularniejsze staje się wykorzystywanie ich w charakterze swoistej atrakcji turystycznej. Wełna z alpak jest ceniona przez projektantów mody z racji cienkiego włókna. Jest ono trzy raz mocniejsze niż jej owczy odpowiednik i jednocześnie 6 razy cieplejsze! Luksus. Dodajmy do tego, że alpaki mają trzy żołądki, a na pastwisku załatwiają swoje potrzeby w jednym lub dwóch wybranych przez siebie miejscach.

Alpaki zyskują coraz większą, wręcz wirusową popularność. Postanowiłem dotrzeć do hodowców alpak z prawdziwego zdarzenia – Pani Małgorzaty i Jacka.

Zapraszam do czerpania wiedzy o Alpakach z mojej rozmowy z Panią Małgorzatą Łada.

Pani Małgorzato, na początek pytanie, które spędzało mi sen z powiek. Czy wypada, czy tylko ja nie wiem, czy zapytać…? I muszę zapytać. Jak właściwie odmienia się nazwę tych zwierząt?

Deklinacja? Proszę:

Tyle, proste.

Czy warto założyć hodowlę Alpak?

Przejdźmy więc do tezy z tytułu. Popularne staje się powiedzenie “rzucić to wszystko i założyć hodowlę alpak”? Czy z Państwa perspektywy hodowla alpak  to zajęcie proste i “gwarantujące kokosy”?

Z mojego doświadczenia tak. Choć nie nazwałabym tego kokosami. Hodowla alpak daje dużo niematerialnych korzyści. Jeśli chcesz rzucić pracę i zająć się hodowlą alpak to jest jeden warunek: musisz kochać zwierzęta. Całą resztę można ułożyć w zależności od Twoich celów, pomysłów i możliwości finansowych – jak każdy biznes.

Jak, dokładniej?

Zajęcie jest proste, bo alpaki nie są wymagającymi zwierzętami. Powiedziałabym, że mało wymagają, a dużo „dają” w zamian. Sam bilans kosztów i zysków jest zależny od wielu zmiennych- np. tego, czym dysponujemy na start, jaki jest cel hodowli, czy z czymś jeszcze łączymy naszą działalność itd. Na przykład my mamy wiele innych zwierząt, które także przyciągają tu gości. Tak naprawdę samym alpakom nie potrzeba dużo: trochę pastwiska, strzyżenia, szczepienia, korekty paznokci, weterynarza, a pokarm to głównie trawa lub siano. Wracając do Pana tezy, jeśli ktoś chce mieć, powiedzmy 4 alpaki – to kokosów z tego nie będzie, chyba że np. będą one atrakcją, która przyciągnie dzieci i rodziców do jego restauracji.

O przychód niezręcznie pytać, ale może mogłaby Pani podać uśredniony miesięczny koszt utrzymania jednej alpaki?

To zależy. Jeśli mamy już własne pastwisko, pomieszczenia gospodarcze i hodowlę alpak rzędu kilkudziesięciu sztuk, to licząc bardzo ogólnie, może to być średnio 50-100 zł na miesiąc. Jednak koszty są różne w zależności od pory roku. W zimie oczywiście wyjdzie drożej. Dochodzą też losowe zdarzenia, np. choroby. Wówczas koszt znacznie wzrasta.  Z dodatkowego przychodu- nie nadążamy z produkcją naszych kołder z wełny alpak.

Ile kosztuje kilogram takiej wełny?

Średnio około 200 PLN. Wystarczy na małą, za to bardzo ciepłą kołdrę, więc nie jest to chyba dużo.

A jak właściwie zaczęła się Wasza przygoda z alpakami?

6 lat temu szukaliśmy dla siebie kucyka w Holandii. Akurat w tej samej hodowli były alpaki. Zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia. Po powrocie do Polski zakupiliśmy pierwsze cztery alpaki od polskiego hodowcy, a później to się stopniowo rozrosło.

Rosnące zainteresowanie Alpakami

Może Pani podać szacunkową liczbę odwiedzających hodowlę w sezonie letnim? 

Nasza hodowla liczy 50 alpak. Od rana do wieczora otwieramy ją tylko w letnie weekendy, wtedy odwiedza nas średnio pół tysiąca osób, głównie rodziny z dziećmi.

Z kolei w dni robocze przyjmujemy umówione wcześniej, zorganizowane wycieczki, średnio po 30-40 osób i kilka razy dziennie. I jest tak praktycznie codziennie, od maja do września. Wycieczki oprowadzają nasi pracownicy, wykorzystując do tego specjalnie przygotowaną ścieżkę dydaktyczną. Mamy tu też tzw. Alpakoterapię, która przynosi spektakularne efekty. Tu odsyłam do naszej strony Alpakoland.pl >>>

Czy i jak, Pani zdaniem, Alpakoland przekłada się na korzyści dla pobliskiego Margonina i lokalnej społeczności?

Zdecydowanie. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że w Wielkopolsce więcej osób słyszało o naszej hodowli niż o samym Margoninie. Wiele osób słyszało o Margoninie przy okazji wizyty w Alpakolandzie. Margonin to miejsce z potencjałem na większy rozgłos. Praktycznie tuż obok nas mamy margonińską plażę ze zjeżdżalniami, wyciąg nart wodnych, wakeboarding. Nasi goście – jak obserwujemy –  łączą te atrakcje podczas jednodniowych przyjazdów. Kilka kilometrów dalej jest Hotel Sypniewo ze stadniną pięknych koni – ich goście też do nas często zaglądają. Co druga grupa zorganizowana pyta nas „gdzie w pobliżu można dobrze zjeść”? I znowu –  polecamy gastronomię z Margonina.

Ma Pani w zanadrzu jakieś ciekawe historie związane z Waszą hodowlą?

Hmm. Widział Pan kiedyś sesję fotograficzną nowożeńców z…  alpakami? Ja widziałam trzy takie sesje. To zabrzmi pompatycznie, ale na co dzień widzę też terapeutyczne efekty u dzieci korzystających z naszej alpakoterapii. Nadpobudliwe dzieciaki się wyciszają, dzieci z zaburzeniami motoryki poprawiają swoje umiejętności.

Mieliśmy tu chłopca z porażeniem mózgowym, który dzięki terapii zaczął się „otwierać”, podobne z innym chłopcem z zespołem Downa. Nasze zwierzęta pomogły też dziecku z mutyzmem – chłopiec niespodziewanie znalazł sobie „rozmówcę” w jednym z naszych psów.

Wracając do Pana tezy z początku wywiadu – tak, w tym sensie warto było założyć hodowlę alpak.

Dziękuję za rozmowę.


Like it? Share with your friends!

9
9 points

A gdyby rzucić wszystko i założyć hodowlę alpak? Sprawdzamy z Alpakoland